Go to Top

Jednorazówki zalały świat

W obliczu pandemii większość spraw całkowicie się przewartościowała. Okazało się nawet, że to, z czym tak długo i zawzięcie wszyscy walczyliśmy, czyli przedmioty jednorazowe, to jedyny sposób na uchronienie się przez zarażeniem koronawirusem. Gdybyśmy nie mieli możliwości korzystania z rękawiczek, maseczek, jednorazowych opakowań, pandemia z pewnością rozwijałaby się o wiele szybciej.  Sytuacja jest wyjątkowa, więc można to zaakceptować. Niestety, nie oznacza to w żadnym razie przyzwolenia na zaśmiecanie świata, a tak się dzieje...

Wystarczy przejść się do jakiegokolwiek sklepu, by zauważyć w jego okolicy fruwające na wietrze jednorazowe rękawiczki. Cieniutkie, lekkie, wiatr łatwo wywiewa je z kosza, choć często są po prostu bezmyślnie rzucane na ziemię. Sklepy i ich klienci nie mają jednak wyboru – żeby zrobić zakupy, muszą takie rękawiczki udostępnić i stosować. Niestety, nie tylko rękawiczki, ale i jednorazowe maseczki zaczęły trafiać także do kanalizacji! W krajach położonych w pobliżu mórz i ocenów znajduje się je niestety także w wodzie. To zaczyna być poważnym problemem w okolicach Azji, gdzie epidemia zaczęła się w styczniu i takie środki stosowane są nawet już od 4 miesięcy.
Jednym ze sposobów walki z zaśmiecaniem środowiska jednorazówkami jest teraz przekonywanie społeczeństw, że wystarczającą ochronę dają bawełniane maseczki wielorazowego użytku czy też mycie rąk zamiast noszenia rękawiczek. Pytanie tylko, co w tej sytuacji ze zużyciem wody, której braki zaczynają być odczuwalne praktycznie wszędzie... (mz)