Kapryśny PSZOK
Prawie każdy z nas musiał urządzić sobie w domu miejsce do przechowywania opadów. Już nie wystarczy pojemnik pod zlewem, skoro tekstylia, opakowania po farbach, kosmetykach, przeterminowane leki, baterie, zepsute lub zużyte urządzenia elektryczne, stary opony – wszystko to musimy odwieźć do PSZOKu. Sporo tego. Można co prawda poroznosić te rzeczy po okolicy – przecież gdzieś zbierają bakterię, gdzie indziej elektrośmieci. Powoli jednak utrwala się zwyczaj wywożenia ich hurtem na zakończenie cotygodniowych porządków, najczęściej w sobotę. Jak się okazuje, w niektórych miejscach może być z tym problem.
W jednym z PSZOKów zaprotestowano przeciw temu zjawisku. Zaapelowano o przywożenie odpadów przez cały tydzień, strasząc, że jeśli w sobotę klientów pojawi się za dużo, odbiór zostanie wstrzymany. Zdaniem firmy zarządzającej pracownicy w tygodniu się nudzą, a w soboty są przeciążeni pracą i należy to zmienić. PSZOK nas zdyscyplinuje.
To nie jest żart. Mamy nadzieję, że jednak do takich sytuacji nie dojdzie, a także nikt nie będzie próbował naśladować „genialnych” odbiorców naszych odpadów. Niewiele trzeba, by zniechęcić mieszkańców do odpowiedzialnych zachowań, a dowody na to leżą niestety na trawnikach, w lasach i przy drogach. (mz)